10/15/2017

POKÓJ ULI - WSTĘPNE ZESTAWIENIE MATERIAŁÓW I DEKORACJI


W ciągu najbliższych dwóch miesięcy chcielibyśmy skupić się na najważniejszym miejscu w naszym domu. A jest nim pokój Uli, która, jak nikt inny, zasługuje na to, aby wreszcie zamieszkać w swoim wymarzonym, przytulnym pokoiku. Kiedy mieliśmy do wybrania jedno pomieszczenie, które urządzimy kompletnie, nawet kuchnia okazała się mniej ważna :) I właśnie dlatego chciałabym jak najlepiej przygotować się do tego przedsięwzięcia. 

Pokój Uli nie jest duży. Ma 15 mkw. Ale jego ogromną zaletą są dwa okna od zachodniej i północnej strony, które sprawiają, że pokój jest bardzo dobrze doświetlony w ciągu dnia. Już teraz, przed wykończeniami, przyjemnie spędza się w nim czas na zabawie, choć na razie bardziej przypomina magazyn rzeczy dziecięcych, a nie pokój ;) 

Dziewczęcych pokoi oglądałam wiele i w wielu zakochałam się od pierwszego wejrzenia, ale najśmieszniejsze jest to, że moją główną inspiracją stał się pokój na zdjęciu poniżej, który wcale nie jest pokojem dziecięcym. Jest to gabinet Jacquelyn Clark, jednej z moich ulubionych projektantek wnętrz. Metamorfoza tego pokoju oraz lekki, dziewczęcy charakter bardzo pozytywnie mnie zaskoczyły i pokazały, że z każdego pomieszczenia można wykrzesać coś wspaniałego. Delikatna kolorystyka i naturalne drewno świetnie ze sobą współgrają, nadając wyjątkowo przytulnego charakteru. Myślę więc, że nie zdziwi Was wybór tej inspiracji do projektu pod tytułem "Pokój Uli". Taka neutralna baza kolorystyczna da w przyszłości możliwość dowolnej zmiany wystroju, bez konieczności przeprowadzania gruntownego remontu.





Oczywiście inspiracja to tylko ogólny zarys, więc nie będzie to wnętrze przeniesione w stosunku 1:1. Zwłaszcza że  pokój w konsekwencji musi zostać dostosowany do potrzeb 5-letniej dziewczynki. Jednak chciałabym dość mocno trzymać się jego charakteru.

Nie wszystko w pokoju Uli będzie skompletowane od razu. Dębowe łóżko, które dostałam od babci jest piękne, ale niestety nie znalazłam w tym roku czasu, aby je odświeżyć, więc na razie stanie na jego miejscu dotychczasowe, sosnowe łóżko z czasów emigracyjnych. Sprawa biurka wygląda natomiast tak, że chcielibyśmy wykonać je u stolarza według indywidualnego projektu. Czyli biurko również kupimy raczej tymczasowe, z niezbyt wysokiej półki cenowej. Dodatki skompletujemy natomiast wtedy, kiedy zostaną nam wolne środki z wyposażenia głównego. 

Bardzo ważną sprawą okazał się dobór tapety. Z jednej strony chciałam, aby była dziewczęca, ale z drugiej strony pójście w typowo różowo-błękitno-fioletową kolorystykę, determinowałoby cały późniejszy wystrój pokoju. Uznałam więc, że najbezpieczniej będzie wybrać wzór jak najbardziej neutralny kolorystycznie, do którego pasowały zarówno zielone, niebieskie, różowe, czy też beżowe dodatki, na przykład uzależnione od pory roku. Szukałam więc bardzo długo. Ale w końcu znalazłam. W stacjonarnym sklepie z tapetami ten wzór kosztował 100zł, ale na szczęście udało mi się odszukać go w internecie (oretytapety.com), a cena bardzo pozytywnie mnie zaskoczyła, bo wynosiła 60 zł. Nie będziemy więc długo zastanawiali się, gdzie ją zamówić ;)
Te drobne kwiatuszki wyglądają na zdjęciu na szare. Jednak na żywo jest to raczej odcień pomiędzy szarością a beżem, który wygląda bardzo przyjemnie i przytulnie. To dodatkowo uświadomiło mi, że warto takie elementy ocenić na własne oczy, bo zdjęcia lub ustawienia komputera mogą nam przekazywać nieco przekłamany obraz.





Długo myśleliśmy też nad wyborem podłogi. W pierwszej wersji chcieliśmy zainwestować w drewno, po którym chodziłoby się najprzyjemniej. Ostatecznie, z powodów czysto finansowych, stanęło na panelach. Oczywiście ich wybór też nie był prosty. Jedne zbyt jasne, inne zbyt ciemne, jeszcze inne zbyt sztuczne. Chciałam aby miały kolor dębu w ciepłej tonacji, w jak największym stopniu przypominały naturalne deski, a także miały rozsądną cenę.  Wybór padł na Dąb Craft Złoty (Krono Original) w cenie 60 zł/mkw. Jeśli do czasu układania podłogi nie wpadnie nam w oko nic innego, właśnie ten model ułożony będzie w pokoju Uli. 






Na poniższych zestawieniach zebrałam docelowe i poglądowe wyposażenie pokoju Uli, które nakreśli Wam nieco jego przyszły wygląd.










Tak królestwo Urszuli wyglądało jeszcze przed wylewkami:







A o tym, jak będzie wyglądało finalnie, dowiecie się już w grudniu :)

Tymczasem, wczoraj zaczęliśmy prace przy ociepleniu domu. 






POZDRAWIAM SERDECZNIE,
Sylwia




10/08/2017

MAŁA ŁAZIENKA - SZUKAM INSPIRACJI DO ZAPROJEKTOWANIA SZAFKI POD UMYWALKĘ







Być może nie nastąpi to za miesiąc lub nawet za pół roku, ale przyjdzie kiedyś pora, aby szafeczkę z Obi zastąpić bardziej użytecznym meblem, stworzonym na wymiar. Rozmiary naszej łazienki sugerują, aby szafka była nie tylko ładna, ale przede wszystkim funkcjonalna, czyli mieszcząca liczny łazienkowy dobytek. Wnęka pozostawiona na ten cel ma 80 cm szerokości. Liczę więc, że w odpowiednim czasie uda się ją ciekawie i pięknie zagospodarować. 
W grę wchodzi więc szafka z drzwiczkami lub z szufladami. Do tego chciałabym w dolnej części dodać otwartą półkę. Najchętniej widziałabym ją z typowym klasycznym look'iem, czyli z frontami ramowymi, lub w wersji bardziej mid-century, a zwłaszcza z efektem politury. Myślę, że do naszych "kropeczek" taki styl pasowałby jak ulał. Zanim jednak podejmę ostateczna decyzję, muszę tego typu fronty ocenić na żywo.
Co do sposobu zamontowania mam dwa pomysły. Pierwszy, to szafka typowo wisząca z półką na dole. A opcja druga, to smukłe nóżki, które idealnie pasowałyby do stylu z połowy ubiegłego wieku. 
Wraz z szafką należałoby kupić lustro, którego brak jest niezwykle doskwierający... Bez względu na to, jaki rodzaj szafki wybierzemy, dobiorę do niej lustro okrągłe, które nieco przełamie te wszystkie linie proste, lub lustro prostokątne, ale z obłymi rogami. Oczywiście w bardzo cienkiej ramie, aby nie stało się ono głównym centrum uwagi.


Dla przypomnienia, tak na razie wygląda miejsce na szafkę:







D R E W N O

Moim pierwszym pomysłem na szafkę pod umywalkę było drewno. Jednak po wybraniu na podłogę płytek drewnopodobnych, muszę uważać, aby dobrze połączyć te dwa materiały. Myślę, że w przypadku takiego zestawienia najlepszym pomysłem byłoby zastosowanie frontów w kolorze jak najbardziej zbliżonym do podłogi W realizacjach Studia McGee znalazłam kiedyś dwie łazienki, które szczególnie zapadły mi w pamięć. Nawet jeśli wybiorę zupełnie inne wykończenie dla szafki, bardzo chciałam Wam pokazać te piękne, choć proste, łazienki, do których lubię często powracać.



(A tak na marginesie, powinniście zobaczyć całą realizację nowoczesnego domku górskiego, w którym ta łazienka się znajduje. Przepiękne wnętrza! - link pod zdjęciem)




Jak już wcześniej wspomniałam, nie wykluczam pójścia w stronę mid-century. Uwielbiam, kiedy ten styl wkomponowany jest we wnętrza nowoczesne lub klasyczne. A efekt politury robi na mnie szczególne wrażenie.
To jedna z moich ulubionych szafek w tym stylu. I te nóżki...





G R A N A T / G R A F I T

Granatowe lub grafitowe szafki są moimi faworytami od bardzo, bardzo dawna. Ich klasyczne piękno i ponadczasowość bardzo do mnie przemawiają. W przypadku obu kolorów zastosowałabym złote lub srebrne uchwyty i ramę lustra w tym samym kolorze.










B I E L  / P A S T E L E

Bardzo prawdopodobnym scenariuszem jest również szafka w kolorze białym lub w jednym  z delikatnych pastelowych odcieni z palety RAL. W małej łazience zawsze dobrze sprawdzają się jasne barwy, które kojarzymy z czystością i powiększeniem przestrzeni. A jeśli łazienka wygląda zbyt sterylnie, zawsze możemy ją nieco ocieplić za pomocą dodatków.









Dobrze, że szafka pod umywalkę to dość odległą przyszłość, bo na chwile obecną mam aż nadto pomysłów, więc byłoby mi ciężko podjąć decyzję na przestrzeni jednego miesiąca. Ale błędem byłoby również niezastanawianie się nad tym tematem i odwlekanie go do ostatniego momentu.
Na razie w łazience nie będzie działo się nic nowego, więc pewnie skupię się na pokoju Uli, którego realizację przewidujemy na grudzień. Po zamontowaniu drzwi wewnętrznych położymy też wykładzinę w naszej sypialni, więc i tam powolutku zaczną się pierwsze prace. 


WSZYSTKIEGO DOBREGO NA NOWY TYDZIEŃ,
Sylwia




10/01/2017

MAŁA ŁAZIENKA - REALIZACJA W TRAKCIE






Muszę Wam się przyznać, że czuję się troszkę skrępowana tym, że pokazuję naszą łazienkę w takiej niedokończonej wersji. Ale pocieszeniem, dla mnie i dla Was, może być to, że jej realizację potraktuję jak serial, gdzie każdy odcinek przyniesie coś nowego. I choć na razie ciężko o efekt 'wow', to mam nadzieję, że moi stali czytelnicy bez problemu domyślą się, jak łazienka może wyglądać finalnie. 

Na wstępie zaznaczę, że jej powierzchnia to około 2,4 mkw. Nie było więc łatwo zaprojektować to pomieszczenie w sposób praktyczny i funkcjonalny, który umożliwi swobodne poruszanie się. A główny problem wystąpił już na etapie rozprowadzania kanalizacji (zdj. poniżej), kiedy nie do końca wiedziałam jeszcze, jak łazienka ma wyglądać. Stwierdziłam, że 'jakoś się wszystko dopasuje'. No i niestety, z tym dopasowywanie nie było wcale tak łatwo. Dlatego każdą osobę planującą lub rozpoczynającą budowę domu ostrzegam, że takie sprawy należy bardzo dokładnie przemyśleć, nawet jeśli jest to dopiero etap fundamentów.






Nie muszę też chyba dodawać, że kiedy stanęły ściany, byłam pewna, iż w tej łazience nie zmieści się nic poza sedesem i umywalką. Taki urok stanu surowego :)

Na dzień dzisiejszy brakuje w niej jeszcze drzwi, których rolę tymczasowo dumnie pełni prześcieradło ;) Nie ma też docelowej szafki pod umywalkę, więc stwierdziliśmy, że kupimy najtańszy zestaw z Obi (szafka i umywalka) za 104 zł. Dzięki temu możemy spokojnie uzupełnić braki w budżecie i w odpowiednim czasie zrobić takie meble, które będą w całości odpowiadały mojej wizji. Być może nieco wcześniej uda się zrobić szafkę nad geberyt, która sięgać będzie sufitu i pomieści wszystko, co w łazience powinno się znajdować.

Początkowo planowałam położyć na podłodze zupełnie inne płytki. Nawet celowałam w dość wzorzyste modele. Ale ostatecznie doszłam do wniosku, że o wiele przyjemniej będzie się stało i brało prysznic na płytkach drewnopodobnych. Dodatkowo, dało to efekt spójności z resztą domu.








Zdecydowaliśmy się na kabinę typu walk-in, ponieważ jest bardzo funkcjonalna i nie zabiera sobą zbyt dużej przestrzeni, przez co łazienka wydaje się nieco większa. Większa jest też powierzchnia podłogi, po której można swobodnie chodzić, kiedy jest sucha.

Zastanawiam się tylko nad zamontowaniem zasłony prysznicowej. Co prawda, spadek zrobiony jest idealnie i woda nie rozlewa się po łazience, ale ta odbijająca się od ciała w czasie mycia potrafi skropić nieco większą przestrzeń.





Na tym zdjęciu możecie zobaczyć oprawki EYE Nowodvorski, które zamieściłam w moim ostatnim zestawieniu. Jestem bardzo zadowolona z ich wyboru i polecam oświetlenie tego producenta, ponieważ mają naprawdę rozsądne ceny i ciekawe modele.












Miejsce na wspomnianą szafkę:







Zestawienie użytych materiałów znajdziecie w moim ostatnim poście MAŁA ŁAZIENKA - ZESTAWIENIE MATERIAŁÓW.
Już niedługo zarysuję Wam, jak powinna wyglądać nasza docelowa szafka pod umywalkę.


I jak Wam się podoba efekt na tym etapie?



POZDRAWIAM SERDECZNIE,
Sylwia

9/24/2017

MAŁA ŁAZIENKA - ZESTAWIENIE MATERIAŁÓW


Chęć lub przymus szybkiej przeprowadzki do własnego domu często zmusza nas do podejmowania bardzo ważnych decyzji związanych z zagospodarowaniem budżetu na ten cel. I bardzo rzadko zdarza się, że możemy w 100% zrealizować wtedy swoje plany, marzenia, założenia. Ale czy oznacza to, że nasze wnętrza muszą wyglądać byle jak? Oczywiście, że nie. Wszystko zależy od naszej inwencji oraz chęci poświęcenia czasu na dobór materiałów. 
Tak się nieszczęśliwie (a może szczęśliwie...) złożyło, że nasz dom pełen będzie rozwiązań typu B. I tak na przykład, zamiast upragnionego ogrzewania gazowego mamy piec na ekogroszek, zamiast drewnianych podłóg mamy płytki drewnopodobne, zamiast pięknej kuchni na wymiar mamy tymczasowo najtańszy zestaw mebli z Obi. I mogłabym tak wymieniać jeszcze dłuższą chwilę, ale po tej chwili i tak przychodzi refleksja, iż najważniejsze jest to, że mamy NASZE WŁASNE CZTERY KĄTY, naszą oazę spokoju, gdzie nasza córka jest bezpieczna i szczęśliwa, nawet jeśli musi jeszcze trochę poczekać na urządzenie własnego pokoju.
Choć z pokazaniem Wam dotychczasowych efektów prac wykończeniowych chciałabym poczekać jeszcze chwilkę, to bardzo zależy mi na zaprezentowaniu naszej małej łazienki, która ma około 2,2 mkw. Oczywiście nie jest jeszcze w pełni gotowa, bo brakuje zabudowy nad geberytem, lustra, drzwi i docelowej szafki pod umywalkę. Jednak w pełni działa i mimo bardzo małej powierzchni jest funkcjonalna i dobrze rokuje na przyszłość. 
Zanim jednak opublikuję wpis ze zdjęciami, chciałabym wstępnie przedstawić Wam zestawienie materiałów, których tu użyliśmy. Zapewne nie musicie się domyślać, że celowaliśmy w przystępny przedział cenowy. Oczywiście w granicach zdrowego rozsądku, aby nie mieć później problemu z jakością i długością użytkowania.
Nasza mała łazienka długo spędzała mi sen z powiek. Głównie dlatego, że nie do końca dobrze rozplanowałam odpływy na etapie fundamentów i umiejscowienie sedesu stało się wybitnie nietrafione. No cóż, każdemu może się zdarzyć, zwłaszcza kiedy nie myśli się jeszcze tak dokładnie o wykończeniach. Ale o tym opowiem więcej przy następnym wpisie ze zdjęciami. Wtedy wszystko stanie się jasne.
Co do aspektu wizualno-estetycznego, chciałam, aby ta mała łazienka nie przytłaczała mnogością form i struktur, dlatego zdecydowałam się na dobór maksymalnie klasycznych, stonowanych materiałów o prostych formach. A ponieważ już dwa lata temu zakochałam się w płytce Pattern B z Opoczna, stała się ona bazą dla dalszego obmyślania tego wnętrza.

A oto moje zestawienie na dziś:










No tak, zapomniałam o grzejniku ;)

I jak myślicie? Powstało z tego coś interesującego?
Jeśli jesteście ciekawi, zapraszam na kolejny wpis. Muszę tylko wypucować łazienkę do zdjęć :D


POZDRAWIAM SERDECZNIE,
Sylwia

9/18/2017

INSTALACJE, TYNKI, WYLEWKI - POSTĘPY W PRACACH WYKOŃCZENIOWYCH





Siedząc na kanapie w naszym nowym domu i przygotowując ten wpis, trudno jest mi uwierzyć, że jeszcze kilka miesięcy temu hulał tu wiatr i śnieg, a my jedynie marzyliśmy o dniu, w którym wreszcie się wprowadzimy i zapomnimy o koszmarze, jaki przeżyliśmy w czasie naszej niemieckiej emigracji. 
Jak widać, czasami marzenia spełniają się szybciej niż mogłoby się wydawać. Może to wszystko jest po prostu rekompensatą od losu... 
  
W ostatnim poście (bardzo dawnym poście...) mieliście okazję, aby przeczytać na temat naszych okien ze szprosami, ich montażu i kosztach tego przedsięwzięcia. Jeśli z jakichś powodów przeoczyliście ten wpis, zapraszam Was >>> TUTAJ <<<


INSTALACJA ELEKTRYCZNA

Kiedy nasze okna były już zamontowane, mogliśmy spokojnie przejść do kolejnego etapu, którym było rozprowadzenie instalacji elektrycznej. Przygotowując się do tych prac, należy bardzo dokładnie przemyśleć każde pomieszczenie w domu/mieszkaniu. Nawet jeśli jeszcze nie mamy na tym etapie bardzo szczegółowej wizji wnętrz, to rozmieszczenie gniazdek, włączników i oświetlenia powinno być już zaplanowane z maksymalnie dużą dokładnością, zwłaszcza w przypadku kuchni, gdzie należy uwzględnić układ i wymiary mebli. Ja wykonałam trzy oddzielne projekty - dla gniazdek, włączników i punktów oświetleniowych. Na tej podstawie tata-elektryk i bracia-pomocnicy elektryka wykonali prace instalacyjne. Przyświecała mi zasada, że lepiej jest zaprojektować o jedno gniazdko więcej, niż o jedno za mało. Choć w pierwszej chwili mogło się wydawać, że jest ich zbyt wiele, teraz każdy wie, że żadne z nich nie jest umieszczone przypadkowo.





! U W A G A !

Pamiętajcie, aby po wykonaniu instalacji elektrycznej wykonać zdjęcia każdego pomieszczenia. Uchroni Was to w przyszłości przed ewentualnym przewierceniem przewodów.




TYNKI GIPSOWE

Dom uzbrojony w instalację elektryczną nie prezentował się zbyt pięknie ;) Dlatego szybkie rozpoczęcie prac tynkarskich nadało mu bardziej przytulnego wyglądu. Zdecydowaliśmy się na tynki gipsowe nakładane maszynowo. Porównaliśmy cenę wykonania tynku cementowo-wapiennego i dodaliśmy koszt późniejszych gładzi gipsowych, a wtedy ceny obu rodzajów okazały się zbliżone. Widząc wizualne zalety tynku gipsowego, gładzonego na mokro, postawiliśmy właśnie na to rozwiązanie i uchroniliśmy się przed tym całym bałaganem związanym z docieraniem gładzi. A dodatkowo, ekipa wykonująca u nas tynki okazała się zrobić to po mistrzowsku. Naprawdę, w całym województwie mazowieckim nie widziałam bardziej perfekcyjnych tynków z idealnymi liniami, kątami, pionami i poziomami. 










Pamiętajcie, że narożniki są bardzo ważnym elementem i nie powinniście na nich oszczędzać. Te, które widzicie poniżej okazały się idealne. Są mocne i ocynkowane, mają duży zakład i z pewnością ochronią rogi przed ewentualnymi uszkodzeniami.





































INSTALACJA HYDRAULICZNA


Naszym głównym założeniem było wykonanie ogrzewania podłogowego w całym domu, ale z wyjątkiem sypialni. Ze względu na małą powierzchnie sypialni, uznaliśmy, że będziemy je ogrzewać grzejnikami, których temperaturę reguluje się znacznie sprawniej niż temperaturę podłogi. Temperatura w pozostałej części domu regulowana będzie za pomocą czujnika temperatury sprzężonego z piecem.
Na dzień dzisiejszy cała instalacja hydrauliczna wraz z piecem została już uruchomiona i wszystko działa sprawnie, więc możemy cieszyć się zarówno ciepłą wodą, jak i ciepłą podłogą :)

















WYLEWKA 


Zaraz po wykonaniu hydrauliki, przeszliśmy do etapu wylewek (miksokretem). Zrobienie obu poziomów (mieszkanie i strych) zajęło ekipie dwa dni, więc był to do tej pory jeden z najszybszych etapów.
Przez dwa dni polewaliśmy beton wodą, aby posadzka nie wysychała zbyt szybko, ponieważ w innym wypadku mogłoby dojść do pękania. Niestety zupełnie zapomniałam o wykonaniu zdjęć w trakcie prac i po wyschnięciu wylewek, więc wybaczcie, ale dzisiejsza fotorelację zakończę na hydraulice.
Tynki robione były w maju, a wylewka w czerwcu, więc była to idealna pora na schnięcie ścian i posadzki. Po 6 tygodniach miałam już zupełną pewność, że można rozpoczynać układanie płytek. Ale o tym już następnym razem ;)




KOSZTY

TYNKI 450m2    materiały - 5200 zł     robocizna - 7300 zł
HYDRAULIKA     materiały - 6500 zł     robocizna - 3000 zł
WYLEWKI 270m2  materiały - 5000 zł     robocizna - 3000 zł
ELEKTRYKA     jak już wcześniej wspominałam, instalacja elektryczna wykonywana była w gronie rodzinnym, więc nie mogę określić kosztów tego etapu, zwłaszcza że zakup większości materiałów również nie leżał po naszej stronie ;)

W lipcu zaczęliśmy wykańczanie pralnio-kotłowni oraz małej łazienki, a także układanie płytek drewnopodobnych w korytarzu, kuchni, spiżarni i salonie. I na tych trzech etapach postaram się skupić w następnych wpisach. Mam nadzieję, że teraz kolejne posty uda mi się już dodawać w miarę regularnie i w mniejszych odstępach czasu.



POZDRAWIAM WAS SERDECZNIE,
Sylwia