9/20/2016

CZY MOŻNA STWORZYĆ TAKIE WNĘTRZE? część1










Bardzo często, przeglądając zdjęcia ciekawych wnętrz, zastanawiam się, czy wszystkie elementy, które się w nim znajdują, znalazłabym na naszym rynku. Bo dodam, że najczęściej są to aranżacje wnętrz zza oceanu. Zaczynam wtedy wertować internet, aby przekonać się czy i gdzie dostanę interesujące mnie artykuły. Choć czasami zajmuje mi to sporo czasu, jest również niezwykle pomocne, ponieważ przy okazji poznaję nowe sklepy, o których nie pisze się często, a mają naprawdę ciekawy asortyment. Ekspresowo przeszłam więc do działania i postanowiłam na łamach bloga podzielić się z Wami rezultatami moich poszukiwań. Co jakiś czas będę wybierała interesujące wnętrze, aby następnie sprawdzić, czy polski rynek oferuje wszystkie elementy niezbędne do jego stworzenia. Mam nadzieję, że spodoba Wam się taka nowa forma analizy wnętrz :)

Dziś wybrałam kuchnię, którą niedawno wypatrzyłam na jednym z zagranicznych blogów. I to właśnie ta kuchnia sprawiła, że podjęłam się tego żmudnego zadania - żmudnego oczywiście dla amatora, bo fachowiec po jednym spojrzeniu wymieni na pewno wszystkie sklepy, gdzie dostaniemy te elementy ;)
Kuchnia spodobała mi się głównie dlatego, że doskonale wpisuje się w trendy 2016, a są nimi drewno, złoto i zieleń. Może jest już nieco za późno na wspominanie o tegorocznych trendach, ale nie miałam zbyt wielu okazji, aby w praktyce i w gotowych realizacjach oglądać właśnie te trzy wybrane, więc przynajmniej u siebie nadrobię tę zaległość ;)






Jak widzicie, kilka elementów udało mi się odszukać z dużą dokładnością, ale niestety nie wszystkie... Po farbę najlepiej udać się do mieszalni, gdzie dobierzecie właściwy kolor - gotowe farby, dostępne w sklepach, mogą nie do końca pasować do Waszej wizji, a kolor na opakowaniu przeważnie jest mylący i nie oddaje finalnego efektu na ścianie. 


KOMPLIKACJE

1. lampa wisząca -  nie jest ona spektakularna, nie posiada wymyślnego kształtu, a jednak nie znalazłam... Jedyny model, który ją przypominał był ze srebrnymi akcentami, więc w ostateczności można by je przemalować na złoto. Nie mniej jednak, byłam pewna, że taką odszukam bez problemu.

2. złote uchwyty - to jest moja zmora już od dawna - nie raz wspominałam, że przy okazji remontu kuchni, okazało się w ostatniej chwili, iż producent wycofał ze sprzedaży złote, proste relingi... Kasia Gal podpowiada w takim wypadku galwanizację. W przeciwnym razie ciężko gdzieś dostać ładne, proste, złote i miedziane. Natomiast dostępnych jest całe mnóstwo uchwytów przypominających ozdobne broszki lub spinki do włosów...

3. stołek barowy - kolejna nieskomplikowana rzecz, a znalezienie go graniczy z cudem. Model , który znalazłam nie należy do najtańszych, ale jako jedyny pasował wyglądem do tych ze zdjęcia. W przypadku takich prostych stołków dużą pomocą może okazać się zaprzyjaźniony stolarz.





W kuchni tej podoba mi się coś jeszcze - jest ciekawa, ale na tyle neutralna, że bez problemu można nadać jej zupełnie nowy charakter. A to wszystko za sprawą białych prostych mebli, białych płytek ściennych oraz złotych uchwytów. Na takiej bazie możemy dowolnie bawić się dodatkami. Poniżej pokazałam Wam przykładowe zmiany, które pomogą w zupełnym przearanżowaniu tej kuchni, bez konieczności dużego remontu. 

W pierwszej kolejności charakterystyczna ciemnozielona ściana może zostać przemalowana na inny kolor lub wyłożona marmurem, który obecnie tworzy blat.

Do tego wymiana hokerów - w sklepach są dostępne naprawdę ciekawe modele w rozsądnych cenach, więc raz na kilka lat można pozwolić sobie na takie szaleństwo ;) 

Po trzecie, kwiaty - one zawsze są ciekawym akcentem, w wybór kontrastującego koloru doda kuchni życia.

Dodatki - nimi możemy bawić się bez końca - raz schować, innym razem wystawić na półkę. Ceramika jest do tego celu idealna. Nawet wymiana dozownika płynu do naczyń będzie ciekawym zabiegiem.












Czy Wy też macie często sytuację, kiedy coś w gotowej aranżacji niezwykle Wam się spodoba, a później nie możecie tego nigdzie znaleźć? 

Jestem ciekawa Waszej opinii. Mam nadzieję, że nowy cykl przypadł Wam do gustu. Chyba będę dodawała jeszcze ceny znalezionych artykułów, żebyście mieli pełen obraz moich poszukiwań.

W kolejnym poście, kontynuacja serii "Książeczki na półeczki". Tym razem będzie coś ciekawego dla małych podróżników :) Zapraszam.




POZDRAWIAM SERDECZNIE,
Sylwia



28 komentarzy:

  1. Dozownik do płynu do naczyń - nie mogę od kilku miesięcy znaleźć odpowiedniego dla siebie :( Ale tak w ogóle wydaje mi się, że taka kuchnia będzie świetnie wyglądać i na pewno dasz sobie radę :) Powodzenia!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) Mi czasami taki drobiazgi jak dozownik również spędzają sen z powiek ;)

      Usuń
  2. Ale fajna seria :) Czekam na następne części, bo faktycznie coś mi się spodoba, a potem nie umiem znaleźć na naszym rynku nic co by pasowało. Ostatnio zachorowałam na salon z lampą na długim ramieniu. Znalazłam idealną lampę czyli Artemide Toledo i cena mnie osłabiła. I okazało się, że znaleźć takie lampy wcale nie jest łatwo. Wtedy najczęściej zastanawiam się nad DIY ;) A tak na serio bardzo podobają mi się zamienniki, które wybrałaś. Pozdrowienia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki Kasiu. Myślałam, że tylko ja mam z tym problem... ufff ;) Czasami naprawdę niełatwo jest znaleźć takie produkty, zwłaszcza jeśli inspiracją są wnętrza zagraniczne. Ciesze się, że seria przypadła Ci do gustu. Będę rozpracowywała kolejne wnętrza :)

      Usuń
  3. Uwielbiam różne rzeczy podpatrywać :) Ale fajne są takie inspiracje i cieszę się jak dziecko jak coś znajduję w sklepie - choć nie zawsze kuszę się na takie przyjemności :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie martw się, ja też przeważnie obchodzę się smakiem :D Ale nigdy nie wiadomo, kiedy coś się przyda, więc dobrze jest mieć takie zestawienia, zwłaszcza przy krótkiej pamięci ;)

      Usuń
  4. Bardzo fajny cykl postów. Wiem, że bardzo dużo czasu zajmuje takie wyszukiwanie konkretnej rzeczy i ostatecznie, albo trzeba ściągać coś z zagranicy lub wydać majątek za pozornie prostą rzecz. Ja od dłuższego czasu szukam lampy stołowej z taką kulką u góry abażuru w stylu hampton, której cena nie będzie poniżej 400zł. Póki co bez rezultatu :( Ściskam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie - czasami są to bardzo często proste rzeczy, a po prostu ich nie ma lub są drogie. Czasami mam wrażenie, że dużo polskich sklepów (może nie tych popularnych, ale takich pojedynczych) woli wyposażać się w coś co pozornie wygląda na bardzo drogie i wygląda jarmarcznie, niż postawić na rzeczy proste, ale w dobrym guście. Sprawdzałaś lampy na dekoria.pl? Mają tam wiele ciekawych ceramicznych lamp stołowych - właśnie takich Hamptons :)

      Usuń
    2. Dziękuję. Na dekoria kiedyś patrzyłam to były takie jakie chcę, ale bardzo drogie :(

      Usuń
    3. No właśnie - cena... to kolejny problem na naszym rynku. Jeśli, juz znajdziemy coś co nas zainteresuje, to przeważnie cena jest zaporowa - mam dokładnie tak samo.

      Usuń
  5. Oj nie raz tak mam, że coś widzę na inspiracjach, a później nie wiadomo, gdzie daną rzecz odszukać. Nowy cykl świetny!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak właśnie sobie pomyślałam "skoro ja mam z tym problem, to może i inni też mają podobnie?" Mam nadzieję, że cykl okaże się dla kogoś pomocny :)

      Usuń
  6. W kwestii lampy chodzi Tobie o tę z BRW: http://www.brw.com.pl/katalog-produktow/produkt/9695,lampa-wiszaca-moon.html ? Przy tej cenie myślę, że w razie potrzeby faktycznie można pokusić się o przemalowanie :) Ogólnie rzecz biorąc, odnoszę wrażenie, że Polacy nie cierpią złota - kojarzy im się z nowobogactwem i "ruskimi" ;) A ci, którzy lubią to zazwyczaj są tacy właśnie nowobogaccy ruscy ;) Co przekłada się na taki a nie inny wybór złotych dodatków w sklepach :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Celna uwaga ;) Znam kilku takich nowobogackich, którzy najchętniej kąpaliby się w złocie i srebrze... To chyba pod ich gust jest dostosowywany asortyment (na przykład tych nieszczęsnych uchwytów)
      Co do lampy - to dokładnie ta, o której pisałam :) Prawda, że mogliby wyprodukować również w kolorze złotym lub miedzianym? Czasami mam ochotę napisać do producentów w takich sprawach ;)

      Usuń
    2. Znalazłam złotą lampę - niestety nie należy do najtańszych: http://www.mesmetric.com/brands/magic_circus/14822,pendant_06 ;)

      Usuń
    3. Ola, jesteś genialna! Cena rzeczywiście kosmiczna, ale grunt, że się znalazła ;) Jest mi ciężko uwierzyć, że są ludzie, których stać na takie rarytasy - mnie pozostałby tylko ten złoty spray ;)
      Muszę zaktualizować wpis o to znalezisko. Jesteś dobrym detektywem :D

      Usuń
    4. A wiesz, że przez przypadek ją znalazłam? Po prostu wyświetliła mi się reklama z jej zdjęciem :D

      Co do ceny, to myślę, że na zachodnie warunki jest do przełknięcia, a na nasze już trochę gorzej ;) Chociaż sama mam upatrzone lampy w podobnej cenie i po prostu na nie zbieram i odkładam kasę, a póki nie uzbieram, będę dalej żyła ze straszącą (a dla innych hipsterską) żarówką zwisającą na kablu :D

      Usuń
    5. Masz rację, zarobki na zachodzie są o wiele bardziej sprzyjające takim zakupom. Jakby nie patrzeć my, Polacy, musimy zawsze zapłacić kilkakrotnie więcej za każdą rzecz, biorąc pod uwagę zarobki właśnie. Ah, ta ciągła walka z ekonomią ;) Dobrze, że jesteś tak wytrwała, aby odkładać na wymarzoną lampę, bo większość osób po prostu wybiera coś "zamiast", później tego żałując. Znam to doskonale z autopsji... Mam nadzieję, że kiedyś nadejdą lepsze czasy dla pasjonatów wnętrz, którym zawsze marzy się coś co jest zbyt daleko, i odległościowo i finansowo :D

      Usuń
  7. Ciekawy pomysł na cykl postów :) Sama często mam tak, że zobaczę jakiś przedmiot na zdjęciu i później dniami i tygodniami próbuję go znaleźć. Czasem się udaje, czasem niestety nie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kiedy uda się daną rzecz wreszcie znaleźć po długich poszukiwaniach, satysfakcja jest ogromna, prawda? :D
      Bardzo mnie cieszy, że spodobała Ci się pomysł na nowy cykl i zapraszam na kolejne :)

      Usuń
  8. Podziwiam, że podjęłaś się takiego żmudnego zadania, ciekawy eksperyment :)czyli nie jest źle z naszym rodzimym rynkiem, ale mogłoby być jeszcze lepiej. Jeżeli chodzi o złote uchwyty, to moja mama też się przekonała o tym problemie przy okazji wymiany kuchni, ale mam nadzieję, że i w tym temacie coś wkrótce zmieni.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja czasami mam nieodparte wrażenie, że już chyba zawsze będziemy pod względem asortymentu daleko w tyle, za zachodem i stanami. A to przecież bardzo dziwne, bo mamy wolny rynek, nieograniczone możliwości handlowe. Więc co nas ogranicza, choćby w sprawie tych nieszczęsnych złotych uchwytów, o których wiele osób marzy? Chyba tylko mentalność i jakieś dziwne, wschodnie upodobanie do luksusu w złym guście... Mam nadzieję, że powoli będzie się to zmieniało :)

      Usuń
  9. Swietny klimat!!
    Wyjątkowo ciekawy blog, chciałabym, aby znalazł się na liście najlepszych blogów o wystroju wnętrz! Zapraszam na stronę http://dekordia.pl/najlepsze_blogi/, gdzie można pobierać odznakę Blogu na medal :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest mi bardzo miło :) Dziękuję za zaproszenie - na pewno skorzystam w najbliższym czasie :)

      Usuń
  10. Stoki bardzo fajne, coś jak la forma.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To chyba przez to surowo wyglądające drewno ;)

      Usuń
  11. Piękne, tylko panele dałabym nieco ciemniejsze np. w kolorze deski podpalanej (jak tutaj). Stołki mnie za to urzekły ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciemna podłoga, właśnie taka jak ta podpalana, jest osobiście moim wielkim marzeniem we własnym domu. Rzeczywiście, wyglądałaby tu dobrze 😉

      Usuń

Dziękuję za każdą motywującą opinię :)