1/14/2018

NASZ DOM ZIMOWĄ PORĄ




Czekam i czekam na jakieś malownicze opady śniegu, które pozwoliłyby sfotografować nasz dom w nieco bardziej zimowej scenerii, ale chyba w najbliższym czasie się nie doczekam ;), więc postanowiłam na przedświątecznych zdjęciach pokazać Wam, jak nasz Bursztyn zmienił się po ociepleniu elewacji. 

Na razie dom pokrywa styropian, siatka i dwie warstwy kleju. Na całkowite wykończenie elewacji będziemy musieli jeszcze poczekać. Naszym pomysłem numer 1 jest cegiełka elewacyjna, która będzie idealnie pasowała do okien ze szprosami. Kiedyś Wam o tym napiszę coś więcej.

Może tego nie pamiętacie, ale dwa lata temu obiecałam, że na pierwsze święta wykonam w każde zewnętrzne okno wianek bożonarodzeniowy. Co prawda nie do końca wywiązałam się z obietnicy, bo zrobiłam tylko 5... ;), ale i tak cieszy mnie fakt, że udało się je powiesić tuż przed świętami.








Dla porównania, tak wyglądał nasz zeszłego lata. Ciężko uwierzyć, że jeszcze pół roku temu dom stał w stanie surowym...










Jako oświetlenie zewnętrzne wybraliśmy na razie najtańsze kinkiety z Obi. 

Naświetla, które wprowadziliśmy do projektu, sprawdziły się w 100% i idealnie doświetlają wnętrze domu. Polecam Wam tego typu drobne zmiany, które wpływają na komfort użytkowania domu.

Drzwi zewnętrzne, z przodu i z tyłu domu, to dwa modele z firmy KMT. Choć słyszeliśmy na ich temat przeróżne opinie, w naszym przypadku nie mamy powodów do narzekań. Poza jedną regulacją, nie mamy z nimi żadnego problemu. Myślę, że jest to również kwestia właściwie przeprowadzonego montażu. 








Nasze HYGGE zimą - cichy, ciepły domek plus filiżanka kawy o poranku :)


POZDRAWIAM SERDECZNIE,
Sylwia


1/04/2018

POKÓJ, KTÓRY MIAŁ BYĆ GARAŻEM ...




  Jeśli jesteście moimi gośćmi od dłuższego czasu, z pewnością pamiętacie, że projekt naszego domu został na etapie adaptacji mocno zmieniony i ciężko w nim dziś rozpoznać pierwotnego Bursztyna. Uznaliśmy, że będzie o wiele bardziej przestronny i komfortowy, jeśli zrezygnujemy z garażu, a ten wybudujemy obok domu i powiększymy o dodatkowe stanowisko oraz pomieszczenie gospodarcze. Dzięki temu przesunęła się również duża łazienka, która sprezentowała korytarzowi dodatkowe 6 mkw. Dało to same plusy - dodatkowy pokój, łazienka z oknem, duży korytarz z miejsce na wielką szafę.

  Dla przypomnienia pokażę Wam, czym różnił się projekt "przed" i "po".




RZUT  PRZED




RZUT  PO





  Takim właśnie sposobem zyskaliśmy dodatkowy pokój o powierzchni 14mkw, który teraz stał się pokojem Uli. Jak wspominałam w ostatnim wpisie, nasze fundusze na jego wykończenie (już po zamontowaniu drzwi) musieliśmy ograniczyć do minimum, a kupno docelowych mebli i dodatków przesunąć w czasie. Miała być złota lampa wisząca, tapeta, okrągły dywan oraz kilka dodatków ocieplających wnętrze. Jednak nawet bez tych wszystkich elementów jesteśmy zadowoleni, że tak małym kosztem udało się kompletnie wykończyć pokój Uli. Tak właściwie, jedynymi nowymi "meblami" są stojak na ubrania i półki na książki. 

  Wiem, że byliście zainteresowani kosztami wykończenia tego pokoju, dlatego zacznę od krótkiego podsumowania według kolejności wykonywanych prac.

  • grunt do ścian Śnieżka - 50 zł/10 L
  • farba do ścian Tikkurila - 100 zł/ 10 L
  • podkład pod panele podłogowe - 130 zł (7 zł/mkw)
  • panele podłogowe Dąb Turyn - 784 zł (49 zł/mkw)
  • listwa przypodłogowa biała, mdf (Obi) - 157 zł (26 zł/ 2,4 mb)
  • listwa ścienna biała, kopolimer (Castorama) - 114 zł (19 zł/2 mb)
  • półwałki drewniane, surowa sosna (Castorama) - 132 zł (11 zł/ 2,6 mb)
  • listwa przysufitowa biała, polistyren (Castorama) - 162 zł (18 zł/ 2 mb)
  • klej Soudal T-Rex 75 zł/ 3 szt.
  • akryl biały Soudal 45 zł/ 3szt.
  • silikon biały 16 zł/ szt.
  • stojak na ubrania (IKEA) - 27 zł 
  • półki na książki (IKEA) - 59,98 zł / 2 szt.
  • świąteczna poszewka (Pepco) - 15 zł
  • świąteczna skarpeta (Pepco) - 10 zł
  • jodła w doniczce (Obi) - 17 zł
  • karnisze złote (Castorama) - 150 zł/ 2 szt
  • firanki 100 zł
  • biurko 70 zł (Galeria Staroci Mleczków)

     ŁĄCZNIE - 2144 zł




Zaczynam dziś od zdjęcia, które mieliście okazję zobaczyć już jakiś czas temu na moim Instagramie. Materiał na uszycie poszewek kupiłam okazyjnie w pewnej hurtowni tkanin. Koszt tego zakupu wyniósł około 15 zł. Muszę tylko za jakiś czas wymienić wsad na nieco większy, który lepiej wypełni poszewki i nada im bardziej sprężystego wyglądu.







   Wykończenie pokoju oraz jego urządzenie przeprowadziliśmy w zupełnej tajemnicy przed Ulą. Trwało to około miesiąca i przez cały ten czas udało się sprawić, aby nasza latorośl nie miała chęci, aby tam zajrzeć. Wielka inauguracja nastąpiła dwa dni przed Wigilią. Kiedy Ula poszła do przedszkola, mieliśmy około 8 godzin na to, aby przenieść meble i urządzić wszystko "na gotowo". Ku naszej radości, kiedy powiedzieliśmy Uli, aby zajrzała do swojego pokoju, jej reakcja była nie do opisania, jakby nie wierzyła w to, co widzi. A co najśmieszniejsze, uwierzyła, że zrobiliśmy to wszystko w ciągu jednego dnia :D Nasza misja powiodła się w zupełności. Ula marzyła o różowych i złotych dodatkach, ale, jako bardzo wyrozumiałe dziecko, ze spokojem przyjęła do wiadomości, że stopniowo będzie ich przybywało w późniejszym czasie. 

Wielką radość sprawiło jej także ustrojenie swojej własnej choinki. Mam nadzieję, że samodzielne dekorowanie tego pokoju stanie się jednym z jej ulubionych zajęć. Już pracuje sama nad kolażami do ramek, które postawi na biurku. 

Jedynym problemem jest nadal dbanie o porządek, ale będziemy nad tym pracować ;) 








   Kiedy stało się jasnym, że nie ma szans na kupno nowych mebli, od razu pobieżyliśmy do naszej ulubionej Galerii Staroci, gdzie, po półgodzinnym obchodzie i ciężkich negocjacjach, kupiliśmy ten piękny sosnowy stolik. Idealnie sprawdził się w roli biurka
Cena wynegocjowana  70 zł  :D 












  Krzesło również powinno być Wam znajome, ponieważ jakiś czas temu kupiłam je we wspomnianej Galerii Staroci i nieco odnowiłam. Jeśli chcielibyście sobie przypomnieć tę metamorfozę, zajrzyjcie >>> TUTAJ <<<.









Zważając na fakt, że pokój Uli miał być początkowo garażem, uznałam, że jakiś samochód powinien tu jednak zaparkować :D 








Półki z IKEA sprawdzają się idealnie! Ula, leżąc sobie wieczorem w łóżeczku, patrzy na nie i wybiera, którą bajkę chciałaby usłyszeć na dobranoc. Co jakiś czas wymieniamy wyeksponowane książki na inne lub nowo zakupione, aby zapobiec monotonii.  Półki są świetnym miejscem na umieszczenie nie tylko książek, ale też zabawek i dekoracji. Powoli będziemy pracować nad ich stylizacją. Wbrew pozorom, nie jest to taka prosta sprawa...













Do tego obrazu, przedstawiającego Anioła Stróża czuwającego nad dziećmi, mamy wielki sentyment. Jest on pamiątką Komunii Świętej mamy mojego męża, po której nasza córka odziedziczyła swoje piękne imię. Mam wrażenie, że ten anioł czuwa nad naszą rodziną każdego dnia, bo choć łatwo nie jest, to z opresji często wychodzimy obronną ręką. 











Ula dostała tę drewnianą kuchenkę z okazji swoich drugich urodzin i przez trzy lata była jedną z jej ulubionych zabawek. A z jaką pasją na niej gotowała... A ile przypraw przy niej zużyła... I choć może nieco już z niej wyrosła, to jednak uznaliśmy, że nie można ich rozdzielić. Stanęła więc razem z innymi meblami jako pełnoprawny element wyposażenia. Była to dobra decyzja, bo kuchenka jest uwielbiana nie tylko przez Ulę, ale też przez inne młodsze dzieciaczki z naszej rodziny. 











"Panie Boże, spraw, aby mój pokój w bardzo krótkim czasie skąpany był cały w różu i brokacie. Amen" :D 









A to jeden z gwiazdkowych prezentów. Skąd ten Mikołaj wiedział, że Ula tak lubi książki? ;) Teraz chyba nie pozostaje nic innego, jak zebrać całą kolekcję. Sama w przedszkolu uwielbiałam książeczki z serii "Poczytaj mi mamo", więc nie dziwi mnie, że i Ula jest w nich zasłuchana. To bardzo przyjemny powrót do dawnych czasów.













     Ot i cała historia naszego niedoszłego garażu :D  

  Ponieważ brakuje w nim jeszcze wielu elementów, a niektóre będą systematycznie wymieniane, na pewno jeszcze nie raz będę Wam go pokazywała. Dodatkowo jest to najbardziej reprezentatywne pomieszczenie w naszym domu, a co za tym idzie, najbardziej fotogeniczne, więc spam macie murowany ;)

     A Wy jak oceniacie wykonanie naszego tajnego projektu na tym etapie? 

  Z lekkim niepokojem czekam na Wasze komentarze i chętnie odpowiem na wszelkie pytania.

POZDRAWIAM SERDECZNIE,
Sylwia



  

12/20/2017

POKÓJ ULI GOTOWY DO MEBLOWANIA




Wreszcie nadszedł ten czas... I nie mam tu na myśli jedynie czasu oczekiwania na święta Bożego Narodzenia.  Te dwa wydarzenia cudownie zbiegły się w czasie i oba są dla nas powodem do ogromnych emocji i radości.

Od ponad miesiąca pracowaliśmy nad tajnym projektem, który przez cały czas udawało się utrzymać w tajemnicy przed naszą Urszulką. Jeśli czytaliście poprzednie wpisy, na pewno wiecie doskonale, że był to projekt dotyczący jej pokoju. Skład jej mebli i zabawek, stanowiący otynkowane ściany i gołą wylewkę, udało nam się w tym czasie zamienić w prawdziwy dziecięcy pokój ;) Co prawda, musieliśmy mocno uszczuplić budżet i na wykończenie wydać niecałe 2 tysiące złotych, więc kupno planowanych mebli i dodatków odłożyliśmy w czasie. Chwilowo wstawimy taką troszkę zbieraninę mebli, z których większość będziemy chcieli systematycznie wymieniać na nowe. Nie zrobiliśmy także parapetów i docelowego oświetlenia. Nie mniej jednak, udało nam się wykonać najważniejsze elementy, a nawet ozdobić pokój własnoręcznie robioną sztukaterią. Ale nie udałoby się tego wszystkiego zrobić bez mojego brata, którego pomoc wykończeniowa jest zawsze nieoceniona. Oczywiście o tym wszystkim opowiem Wam w najbliższym czasie. Dziś zawiesiłam firanki i usadowiłam choinkę na taborecie, więc możecie zobaczyć, jak wygląda baza pokoju gotowa do umeblowania i świątecznego udekorowania. 

Samo meblowanie i dekorowanie zaplanowaliśmy na piątek, kiedy Ula, jeszcze niczego nieświadoma, będzie w najlepsze bawiła się w przedszkolu.  I będziemy na to mieli około 8 godzin. Jeśli będziecie ciekawi efektu, zapraszam w międzyczasie na mój profil na Instagramie @sylwiachrobot, ponieważ tam o wiele wcześniej wrzucę kilka zdjęć. 





















Przepraszam Was, że ta pierwsza relacja jest tak krótka. W następnym wpisie opiszę wszystko o wiele dokładniej i podam koszty poszczególnych elementów.


POZDRAWIAM SERDECZNIE,
Sylwia