5/08/2016

Metamorfoza krzesła i wosk Annie Sloan - Chair makeover and Annie Sloan wax





Dziś w bardzo dużym skrócie chciałabym pokazać Wam moją niedawną przygodę z renowacją krzesła. Kupiłam je za 20 zł w galerii staroci i przez długi czas nie miałam natchnienia, żeby coś z nim zrobić. Ale na wszystko przychodzi czas, więc i krzesło doczekało się swojej metamorfozy :)

Pomalowane lakierobejcą nie wyglądało zbyt dobrze i aż prosiło się o kontakt ze szlifierką. Ponadto było nieco niestabilne, więc należało je rozkręcić, skleić w kilku miejscach i znowu skręcić. Drewno posiada tu tak piękna strukturę, że nawet nie planowałam malowania go farbą kryjącą.









Po rozkręceniu krzesła zabrałam się za jego czyszczenie. Pracę znacznie ułatwiło mi użycie preparatu do usuwania starych powłok malarskich. Jeśli macie w planach czyszczenie jakiegoś mebla, to bardzo Wam polecam tego typu środki, bo bardzo przyspieszają cały proces. Po nałożeniu ich na mebel po kilku minutach następuję "pęcznienie" farby, staje się ona nieco rozcieńczona i można ją łatwo usunąć za pomocą szpachelki. Jeśli warstwa jest dość gruba, zabieg należy powtórzyć. 










Tak wyglądało krzesło po zdjęciu lakieru i lekkim przeszlifowaniu. Większe, płaskie elementy czyściłam za pomocą szlifierki oscylacyjnej, ale nad zakamarkami i żłobieniami musiałam pomęczyć się ręcznie. Właściwie nie było to męczące, a raczej odprężające i dające możliwość porozmyślania ;)
Jeśli chodzi o proces czyszczenia papierem ściernym, szlifierką lub gąbką ścierną, ostrzegam Was przed używaniem papieru o gramaturze 80, a nawet 100. Zostawiają one na drewnie widoczne ślady, które później ciężko doszlifować drobniejszym papierem (zwłaszcza ten pierwszy). Nauczyłam się tego na własnym błędzie i dlatego teraz zawsze używam w pierwszej kolejności 120, a później coraz drobniejszych.





Krzesło gotowe do woskowania:







Dlaczego użyłam wosku? Bo według mnie nadaje drewnu bardzo szlachetny wygląd, daleki od sztuczności lakieru. Pomimo tego, że jest przy nim o wiele więcej pracy niż przy zastosowaniu lakieru, efekt jest wart tej pracy. Fachowe źródła podają, że prawidłowe woskowanie polega na położeniu i wypolerowaniu około 30 delikatnych warstw wosku. Początkowo wydało mi się to absurdalne. Jak drewno przyjmie taką ilość wosku? A jednak! Po dwóch warstwach wydaje się, że już jest ok, ale wosk w naturalny sposób wsiąka w drewno i proces należy powtarzać przynajmniej kilka razy, aby na stałe uzyskać delikatny, satynowy połysk. Ja poprzestałam na 5 warstwach, przy czym każdą po wyschnięciu polerowałam dwukrotnie.

Użyłam wosku bezbarwnego Annie Sloan, który kupiłam kiedyś wraz z jej farbami. Jestem z niego zadowolona, ale kiedyś wypróbuje z ciekawości również inne dostępne woski.

Tu widać jak wosk przyciemnia drewno uwydatniając jego strukturę







Żeby dobrze wykonać renowację mebla, konieczna jest pomoc fachowej asystentki, która wie na czym polega właściwe woskowanie ;) 







A tu już wisienka na torcie, czyli cudowny połysk otrzymany po piątym woskowaniu i polerowaniu. Na żywo wygląda to niesamowicie. Jestem taka dumna z tego efektu :)
















Tapicerka była dość ciekawa i planowałam ją jedynie uprać, jednak po włożeniu wyższej gąbki okazała się zbyt mała i musiałam ją wymienić. Może kiedyś spróbuje ją jeszcze raz naciągnąć z czyjąś pomocą, więc na razie leży w szafie i czeka na swój czas.Krzesełko jest teraz bardzo wygodne i stabilne, więc pojedzie w świat razem z nami i stanie przy moim biurku :)












I co sądzicie o tej metamorfozie? Ja od razu nabrałam ochoty na kolejne :)


POZDRAWIAM SERDECZNIE,
Sylwia

16 komentarzy:

  1. Zdecydowanie czekamy na kolejne metamorfozy :) :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No widzisz, doczekałaś się efektu końcowego ;) Buziaki :*

      Usuń
  2. Suuuper metamorfoza ,krzesło wygląda kapitalnie !pozdrawiam Lidka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za miłe słowa :) W takim razie będę częściej pokazywać swoje odnowione mebelki. Pozdrawiam!

      Usuń
  3. Suuuper metamorfoza ,krzesło wygląda kapitalnie !pozdrawiam Lidka

    OdpowiedzUsuń
  4. Efekt bardzo fajny. Ja pamiętam swoją pierwszą metamorfozę komody. Szlifierka aż była gorąca:) sporo pracy, ale teraz codziennie podziwiam efekt w pokoju syna. I jest to wciągające, więc się nie dziwię, że masz ochotę na więcej:)Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki :) Jak tylko ma się kilka narzędzi pod ręką, to takie metamorfozy są czystą przyjemnością. Teraz do kompletu przydałoby mi się jakieś dębowe biurko, więc będę na takie polować w najbliższym czasie :)

      Usuń
  5. Wyszło super, ale jesteś zdolna :) Aż nabrałam chęci do takiej metamorfozy. Ja wprawdzie nie mam starych mebli, ale u rodziców są właśnie takie krzesła straszydła, które już milion razy chciałam wyrzucić. Może spróbuję na nich swoich sił :D Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Już od dziecka ciągnęło mnie do drewna ;) Ja mam niedaleko taką fajna galerię staroci, gdzie można naprawdę niedrogo kupić stare meble i trochę je odnowić. Na razie nie kupuje ich hurtowo, ale kiedyś przydałoby mi się w domu kilka takich wiekowych mebelków, zwłaszcza jakiś kredens. Musisz koniecznie spróbować z tymi krzesłami, bo to naprawdę fajna zabawa :)

      Usuń
  6. Dokonałaś niewiarygodnej metamorfozy :) Z przeciętnego krzesła zrobiłaś naprawdę piękny mebel!
    Teraz wygląda dostojnie !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) Lubię sobie teraz popatrzeć na ten jego nowy połysk. Cieszę się, że nie pokryłam go farbą, jak to przeważnie robiłam wcześniej z meblami ;)

      Usuń
  7. Piękne krzesło. Świetna metamorfoza. I fajnie, że pokazałaś krok po kroku jak to wygląda. Też wolę wosk od lakieru. Ten efekt po piątej warstwie jest niesamowity. A asystentka urocza i po skupieniu widać, że zna się na rzeczy :) Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak, bez Uli na pewno nie dałabym rady ;) Lubię ją angażować we wszystko co robię, od gotowania do szlifowania mebli :)

      Usuń
  8. Ależ pięknie wyszło :o) opłaciło się je zakupić za taką cenę :)
    Widzę, że córeczka idzie w ślady mamy i dzielnie pomaga, super :o)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W naszej pobliskiej galerii staroci zawsze można upolować fajne mebelki w przystępnej cenie, dlatego nie zaglądam tam zbyt często, bo ciężko wyjść z pustymi rękami ;) Dziś moja siostra zaopatrzyła się w bardzo ciekawe krzesło do toaletki :)

      Usuń
  9. Wyobrażam sobie tę radość z osiągniętego efektu! :)))

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdą motywującą opinię :)